GIbson Les Paul – tradycyjny model, wszechobecnie znany, popularny kształt, będzie tematem dzisiejszej fotorelacji. Właśnie z myślą o tych popularnych konstrukcjach zaprojektowałem maszynę.
Les Paule są trudne do przerobienia. Przede wszystkim progi od XVI do XXII znajdują się w obszarze łączenia podstrunnicy z korpusem co uniemożliwia podejście klasycznymi „kleszczami” lutniczymi lub standardową praską do nabijania progów. Kolejną kwestią jest fakt iż w tym obszarze, krawędź podstrunnicy znajduje się bezpośrednio nad korpusem, przez co ograniczona jest swoboda operowania wszelkimi pilnikami. W tym wyjątkowym wypadku, nasz Les Paul nie ma bindingu a korzenie progów są widoczne, co oznacza że należy je idealnie dopiłować. Oczywiście nabijamy progi ze stali nierdzewnej, które są zdecydowanie twardsze, więc należy je zamontować tak aby zminimalizować ilość koniecznej obróbki.
Rozwiązaniem powyższych problemów technicznych jest zamontowanie gitary w całości do maszyny, w której wrzeciono prasy do wciskania ma zasięg obejmujący całą płaszczyznę podstrunnicy. Dobre pilniki i elektronarzędzia do cięcia i obróbki progów pozwalają montować je na szerokość, prawie jak do „grania”. Należy je trochę przypiłować i wykończyć. Najbardziej czasochłonnym procesem jest odpowiednie wykończenie, zaokrąglenie krawędzi. W tym wypadku 22 progi to 44 końcówki które trzeba starannie ręcznie obrobić, każdy indywidualnie.
Sprawdźmy razem jak to wyszło:
Wersja”Future” bez bindingu, w satynowym lakierze, top błyszczący. Pięknie prezentuje się ten kolor korpusu i dobrze współgra z designem gitary.Przy okazji wymiana pickupów. W oryginalnych Les Paul’ach humbuckery podłączane są na szybkozłączkę do zintegrowanej płytki. Mała przeróbka i nowe przetworniki są gotowe do montażu.Fabryczne progi niklowane pokryte są specyficznym nalotem. Dawno nie były serwisowane.Najbardziej problematyczny obszar opracowania podstrunnicy i progów. Zakres od XVI do XXII.Czuć pod palcami że progi są szorstkie. Po wymianie na nierdzewne tego problemu już nie będzie.Szybki test i już wiadomo że progi wyszły z podstrunnicy.Nic dziwnego, ponieważ w slotach za nic śladów po klejeniu.Wychodzące progi negatywnie odbijają się na walory brzmieniowe gitary. Będziemy to poprawiać.Siodełko trzeba było rozcinać.W tym przypadku było to najbezpieczniejsze rozwiązanie.Chwila moment starych progów nie ma.Brak śladów po ekstrakcji.Gryf musi być perfekcyjnie ustawiony.Podstrunnica w miarę trzyma radius. Widać jednak wyraźne spaczenie na prawej krawędzi.Palisander wysokiej jakości, po przeszlifowaniu.Kilka „machnięć” blokiem i jest idealnie prosto.Sprawdzenie szerokości slotów.Ostatni etap polerowania podstrunnicy i oznaczeń.Śladami po szlifowaniu nie ma co się przejmować. Zaraz znikną.Procedura maksymalizuje wrażenia estetyczne oznaczeń.Mają ciekawe wzorki. Każdy inny, jak to w Les Paul’u.Zwróć uwagę, że wcześniej tak dobrze nie wyglądały.Mocna prasa była by niczym, gdyby nie stabilny system podparcia gitary.Łączenie gryfu z korpusem, i nowe progi po nabiciu. Na mojej maszynie czynność ta jest bajecznie prosta.Progi gotowe do grania.