
Tym razem na warsztat trafiła wyjątkowa gitara — Music Man JP15, której wartość to około 4000 dolarów (+/- 14 000zł). Niestety, mimo tak wysokiej półki cenowej, instrument przyjechał z problemami związanymi z geometrią.
Już na pierwszy rzut oka było widać, że progi były wcześniej poprawiane — niestety dość nieudolnie. Część z nich miała spłaszczone korony, a dodatkowo fret rocker ujawnił kilka drobnych nierówności, które mogłyby powodować brzęczenie strun i problemy z intonacją.

Ponieważ klientowi zależy na najwyższej jakości, wspólnie zdecydowaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie kompletna wymiana progów na nowe. Dzięki temu gitara odzyska pełnię swojego potencjału — idealną intonację, wygodną akcję strun i gładkie, równe progi.
To właśnie za takie zaufanie najbardziej cenię swoją pracę — możliwość przywracania świetnych instrumentów do perfekcyjnej kondycji.


Demontaż i przygotowanie do pracy
Rozebrałem gitarę na części pierwsze — zdjąłem osprzęt, zdemontowałem stare progi i dokładnie zabezpieczyłem szyjkę, by nie uszkodzić lakieru ani podstrunnicy.
Następnie przygotowałem gryf do montażu w specjalistycznej maszynie, która pozwoliła na idealne wyrównanie podstrunnicy.

W tej gitarze zastosowano specjalne, kompensowane siodełko, które nie jest dostępne jako gotowy zamiennik. To oznacza, że największym wyzwaniem jest jego bezpieczne wyjęcie — Music Man ma w zwyczaju mocno przyklejać siodełka i zalewać powierzchnię wokół lakierem.
Dlatego cały proces wymaga precyzji i cierpliwości, by nie naruszyć podstrunnicy ani wykończenia.
Do demontażu progów wykorzystuję specjalną technikę ekstrakcji, która pozwala bezpiecznie wyjąć progi ze stali nierdzewnej, nie powodując żadnych uszkodzeń.


Szlif podstrunnicy i montaż nowych progów
Po zdemontowaniu starych progów przystępuję do precyzyjnego szlifu podstrunnicy.
To bardzo ważny moment — wyrównuję podstrunnicę co do setnych milimetra, żeby później możliwe było ustawienie ultra niskiej akcji strun bez konieczności szlifowania progów. Warto dodać, że obecna na stole gitara to dowód, że w nawet bardzo drogich gitarach podstrunnica nie trzyma geometrii. Widać to wyraźnie na zdjęciach.


Gdy powierzchnia jest już idealnie przygotowana, montuję nowe progi ze stali nierdzewnej, dbając o to, by każdy z nich siedział idealnie w gnieździe i miał perfekcyjny kontakt z podstrunnicą. Dlatego po szlifie frezowałem kanały, które były zdecydowanie za wąskie. Następnie obrobiłem krawędzie docinając je na szerokość oraz zaokrąglając końcówki.


Montaż gitary i efekt końcowy
Po zakończeniu wszystkich prac związanych z progami, zmontowałem gitarę w całość — złożyłem osprzęt, ustawiłem menzurę, akcję strun i sprawdziłem każdy detal, żeby wszystko działało perfekcyjnie.

Nowe progi prezentują się znakomicie — są idealnie równe, wypolerowane i dają ten niesamowity komfort gry.
W porównaniu z tym, co było wcześniej, to ogromny skok jakościowy — gitara wreszcie wygląda i gra tak, jak na instrument tej klasy przystało.
To była wymagająca, ale bardzo satysfakcjonująca realizacja — teraz instrument jest w pełni gotowy do pracy w studiu i na scenie. Poniżej kilka fotek – efekt końcowy:





