„Szlif progów” polega na ścieraniu progów wzdłuż podstrunnicy w celu wyrównania ich wierzchołków względem siebie. Ze swojego doświadczenia wnioskuję że aby utrwalić taki zabieg, zawsze wymagane jest wcześniejsze doklejenie i dobiciskanie progów do podstrunnicy. To sprawia że cała operacja staje się znacznie bardziej pracochłonna i pociąga za sobą dodatkowe koszty. Nierzadko pojawiają się problemy, najczęściej związane z geometrią podstrunnicy oraz progów. Dlatego całkowicie zrezygnowałem z głębokiego szlifowania. W ramach ustawień/serwisu owszem poprawiam najwyższe szczyty lekko je oszlifowując, bez doklejania, korzystając z leciutkiego profilu aluminiowego. Jeśli chodzi o obróbkę mechaniczną to na tym kończę temat. Wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś chce mieć dobre progi gitarowe, to zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest poprawne, równe nabicie nowych stalówek.



Jako efekt szlifu, nawet pomimo uzyskania równej linii na progach, faktyczna wysokość progów w różnych miejscach na gryfie staje się zróżnicowana. Na przykład, aby uzyskać dobrą geometrię, w niektórych strefach konieczna jest minimalna obróbka lub jej brak, natomiast w innych miejscach trzeba zeszlifować progi niemal całkowicie aby wyrównać je do linii. To powoduje różne odczucia z gry w różnych pozycjach na gryfie. Jeśli podstrunnica ma choćby niewielkie nierówności, w postaci skręceń lub wypaczeń, co jest bardzo częste, efekt ten staje się jeszcze bardziej odczuwalny. Dłuższe gryfy, gitar barytonowych czy basowych, mają do tego jeszcze większą tendencję ze względu na większe odległości. Bywają i takie przypadki, że uzyskanie prostej linii na progach jest w ogóle nie możliwe i szlifuje się je jedynie na tyle na ile to możliwe.

Przykład wyrównania progów. Po przeszlifowaniu, płaskie korony należy zaokrąglić.
Progi wykańcza się pilnikami, co niestety pozostawia na nich głębokie rysy które trzeba następnie usunąć.

Szlif progów – opłacalność


  Warto również zastanowić się nad tym, że gdy zauważasz wżery na progach spowodowane grą i konieczność poprawienia, ile czasu minie zanim te wżery znowu się pojawią? Jeśli posiadasz zwykłe niklowane progi (co jest standardem), a ty zaparcie trenujesz grę, to w moment się zużyją po ponownym naostrzeniu. To sprawia że wprawdzie szlif może przyczynić się do możliwości ustawienia niższej akcji strun, jednak jest to rozwiązanie tylko chwilowe, opierające się na wielu kompromisach i efektach ciężkich z góry do przewidzenia. Ponownie, z technicznego i praktycznego punktu widzenia, precyzyjne przeszlifowanie podstrunnicy i równe nabicie progów ma znacznie więcej sensu, ponieważ eliminuje wszystkie te problemy, a zastosowanie stali nierdzewnej gwarantuje trwałość i opłacalność.

Obróbka progów z wypaczoną podstrunnicą. Zwróć uwagę na środkową strefę gryfu, tutaj progi wymagać będą głębokiego szlifowania aby uzyskać równą linię na szczytach.


Wady szlifu progów

W kilku kolejnych podpunktach postaram się przedstawić przewagę progów stalowych nabitych u mnie w warsztacie, względem tych fabrycznych, zeszlifowanych standardową metodą:

1. W większości gitar seryjnych progi wychodzą z podstrunnicy już od nowości. Przed przystąpieniem do szlifowania fabryczne progi i tak wymagają dodatkowego dociskania i klejenia do podstrunnicy, co jest procesem czasochłonnym i nie zawsze wychodzi idealnie.
 
2. Tradycyjne progi są znacznie słabsze niż stalowe i po naostrzeniu szybko się zużywają. Gitarzyści o ciężkiej ręce do gry mogą zauważyć ślady i nierówności już po kilku sesjach z gitarą.

3. Możliwości szlifu progów są definiowane poprzez ich faktyczną wysokość. Np. w gitarach akustycznych w których progi są zazwyczaj znacznie niższe niż w elektrykach, głębokość możliwego przeszlifowania będzie bardziej ograniczona, albo nawet – żadna.

​4. Podejście do szlifu jest jak „wróżenie z fusów”. Przed przystąpieniem do szlifowania, trudno jest dokładnie określić, ile materiału trzeba usunąć z progów i gdzie, aby uzyskać równomierną powierzchnię. Widać to dopiero po pierwszych „liźnięciach” koron szlifierką.

5. Ze względu na niedoskonałości w geometrii podstrunnicy i progów, bywa że uzyskanie prostej linii na progach jest w ogóle nie możliwe i szlifuje się je tyle ile się da.

6. Koncepcja szlifowania opiera się na poprawianiu geometrii poprzez niszczenie koron progów, pozbawiania ich masy i ostrych czubków. Zabieg wiąże się z dużą dozą pracy polegającej na poprawianiu pilnikami oraz materiałami ściernymi, co wymaga cierpliwości i dobrego oka.

7. Podczas szlifowania progów nie jest możliwe korygowanie wypaczeń, skręceń czy wad podstrunnicy. Wszelkie tego typu niedoskonałości muszą być wyeliminowane poprzez profesjonalny szlif podstrunnicy.

8. Dobry, głębszy szlif progów oraz cała praca związana z wykończeniem tzn. koronowanie i polerowanie progów, jest dla mnie tak samo czasochłonna jak całkowita instalacja progów ze stali nierdzewnej od nowa.

9. Szlifowanie oraz koronowanie progów wiąże się z użyciem pilników oraz materiałów ściernych o agresywnej gradacji, co pozostawia po sobie ślady obróbki, które trzeba następnie poprawić co wymaga sporej cierpliwości.

10. Założenie progów stalowych w moim warsztacie, eliminuje wszystkie powyższe problemy. Są one lepsze od zwykłych wyszlifowanych lub poprawionych pod każdym możliwym względem, technicznym, wizualnym czy brzmieniowym. Jeśli chcesz się przekonać możesz śmiało wypróbować te progi na jednej z gitar testowych w moim warsztacie. Zapraszam do kontaktu.

Szlifowanie progów opiera się na usunięciu części korony. Obróbka mechaniczna pozostawia rysy które trzeba starannie wypolerować.

<<blog