Nawet przy bardzo ostrożnej ekstrakcji starych progów, podstrunnica nie jest gotowa do zamontowania nowych bez wcześniejszego przeszlifowania. Efekt końcowy nie będzie ani estetyczny, ani technicznie poprawny. Wspominam o tym, ponieważ dostaję pytania od klientów którzy zastanawiają się, czy szlifowanie podstrunnicy jest rzeczywiście niezbędne i obawia się tej czynności.

Nie ma takiej używanej gitary, nawet tej najwyższej jakości, której gryf byłby idealnie prosty. Na skutek napięcia strun oraz naturalnych zmian zachodzących w drewnie, szyjki gitar z biegiem czasu ulegają mniejszym lub większym odkształceniom. Mając to na uwadze, zalecam wymieniać progi w gitarze przynajmniej kilkuletniej, w której w wyniku dosychania drewno jest już ustabilizowane. Radius (promień) podstrunnicy najczęściej też ma spaczenia, co wynika zarówno z niedokładności w obróbce fabrycznej, jak i z procesów związanych z wysychaniem drewna. To generuje podstawowe problemy przy montażu progów, poprawa tej kwestii szlifem całej podstrunnicy jest po prostu konieczna.

Na zdjęciach doskonały kandydat do usunięcia nierówności. Zwróć uwagę, że wnętrze płaszczyzny znajdowało się w dolinie, a na skrajach są dwa wzniesienia. Tego na pierwszy rzut oka nie widać, ale to jest przyczyną tego, że nie możliwe jest ustawienie niskiej akcji strun w tej gitarze, a co dopiero równe nabicie progów.

Szlifowanie podstrunnicy, czy to ryzyko?

Profesjonalnie wykonany szlif podstrunnicy to zdecydowanie same korzyści, a nie ryzyko – nawet jeśli Twój gryf wygląda na prosty. Już sama produkcja gitar opiera się najczęściej na drewnie, które zazwyczaj nie jest w pełni wysuszone, więc poprawa kilkuletniej podstrunnicy to najlepsza i najbezpieczniejsza opcja. Jeśli okaże się, że gryf rzeczywiście jest prosty, to oczywiście po co mam go dalej obrabiać. Zawsze szlifuję podstrunnicę tylko na tyle, ile to absolutnie konieczne.

Perfekcyjne ustawienie podstrunnicy jest kluczem, co gwarantuje, że potrzebne będzie usunięcie minimalnej ilości materiału do jej wyrównania. Precyzja jest wymagana do doskonałych wyników, a w tym przypadku mówimy o dokładnościach mierzonych w 0.01mm na długości około pół metra (tyle ma mniej więcej długości podstrunnica). Ręcznym szlifowaniem nie można byłoby uzyskać takiego efektu.

Tylko precyzyjnie wyrównana podstrunnica, jest poprawną bazą geometryczną pod nabijane progi.
Nawet najdroższe gitary mają spaczenia i wymagają poprawek.

Walory estetyczne i aspekt techniczny.



Zmiana radiusa – Być może do tej pory w ogóle nie zastanawiałeś się nad tym parametrem. Możliwe nawet, że nie wiesz, jaki radius ma gryf w Twojej gitarze — i w zasadzie nie ma w tym nic dziwnego. Prawdziwi muzycy zazwyczaj skupiają się po prostu na graniu 😉
Najważniejsze pytanie brzmi: czy gitara jest wygodna? Czy akcja strun jest odpowiednio niska? Czy podczas podciągania dźwięki nie gasną? Jeśli wszystko działa tak, jak powinno, najrozsądniej jest pozostawić fabryczny promień podstrunnicy. To rozwiązanie najbezpieczniejsze i jednocześnie najbardziej ekonomiczne.

Wielu gitarzystów marzy jednak o jeszcze niższej akcji strun, jednocześnie narzekając na brzęczenie lub gaśnięcie dźwięku przy podciągnięciach. Problem jest bardziej złożony, ale bezpośrednio związany właśnie z promieniem podstrunnicy. Przy małych radiusach uzyskanie bardzo niskiej akcji strun bez efektu brzęczenia czy „duszenia” dźwięku podczas podciągania jest praktycznie niemożliwe — i wynika to z samej geometrii gryfu, a nie z jakości wykonania instrumentu.

Jedynym skutecznym sposobem poprawy tych parametrów jest spłaszczenie podstrunnicy, czyli zwiększenie jej promienia. Wymiana progów to idealny moment, aby przeprowadzić taki zabieg, dlatego warto wcześniej rozważyć tę możliwość.

Po wyrównaniu podstrunnica i markery są wykańczane i polerowane. Po nałożeniu specjalnego oleju, drewno nabiera odpowiedniego koloru. Każda podstrunnica wygląda inaczej, każda jest z innego kawałka drewna. Końcowe olejowanie i nowe progi to jest coś na co zawsze czekam z każdą nową gitarą, a efekt zawsze jest satysfakcjonujący.

Moje bloki do szlifowania podstrunnic są precyzyjnie wykonane na specjalne zamówienie. Ich powierzchnia jest splanowana na specjalnej maszynie do wyrównywania płaszczyzn, a następnie skontrolowana przy użyciu cyfrowego tomografu.
Blok szlifujący pokrywa szlifowaną powierzchnię w całości, co pozwala zidentyfikować oraz usunąć wszelkie niedoskonałości z chirurgiczną precyzją.

Płaszczyzna tej podstrunnicy jest już prawie idealna i gotowa.
Zauważ że zniknęła ciemna dolina, która była na lewej krawędzi podstrunnicy.
A tutaj już gotowa do gry, z nowymi progami. Warto było zrobić szlif.

Teraz już wiesz, że szlif podstrunnicy jest koniecznością. Tego etapu nie po prostu nie można ominąć, jeśli oczekuje się doskonałych wyników geometrycznych, a przy okazji wizualnych w ramach nabijania nowych progów. W innym wypadku, po prostu nie ma się co spodziewać równych szczytów na koronach. Trzeba będzie je poprawiać szlifowaniem progów – a całe założenie jest właśnie takie, aby tego uniknąć. Opowiadając na pytanie, czy szlif jest konieczny? Tak, gorąco zachęcam do korzystania.

<<Blog